Previous mood

Live colourfully

Nowy Rok, nowe zasady: zaczynamy bawić się modą. A środkiem do zrealizowania celu będzie…kolor!

Instytut Pantone ogłosił, że barwą roku 2017 jest groszkowa zieleń. Ta decyzja wprawiła świat mody w konsternację…Zieleń? Taka jaskrawa? Taka mocna? A nie czarny albo szary? Otóż okazuje się, że z badań socjologów, którzy bezustannie śledzą zmieniające się nastroje społeczne wynika, iż ludzie potrzebuję koloru. W uzasadnieniu swojego wyboru instytut napisał, że odcień „greenery” jest odświeżający i rewitalizujący. Jest również symbolem nowego początku.

Kolor to coś więcej niż fizyczna właściwość. Szczególnie w modzie niesie ze sobą masę znaczeń, a niektórzy projektanci zbudowali na kolorze całą swoją karierę! Zacznijmy od Elsy Schiaparelli –Włoska arystokratka zdecydowała, że zajmie się modą po wizycie w atelier słynnego projektanta początku XX wieku, Paula Poireta. Francuz silnie inspirował się mocną kolorystyką i motywami ze wschodu, co niezwykle spodobało się Schiaparelli. Niedługo potem Włoszka stała się główną konkurentką innej, znanej projektantki tamtych lat, a mowa o…Coco Chanel! Ich style były zupełnie odmienne: stonowana i minimalistyczna Chanel kontro ekstrawagancka i barwna Schiaparelli. Dziś, na masową skalę bardziej znamy tę pierwszą, choć Schiaparelli może pochwalić się równie imponującymi osiągnięciami. To jej zawdzięczamy barwę o nazwie „rosa schocking”, z której uczyniła wizytówkę swojej marki. Mocny, prawie neonowy odcień różu jest tak charakterystyczny, że nie sposób zapomnieć jego najlepsze wcielenia. Sukienkę w tym kolorze miała na sobie Marilyn Monroe w filmie „Mężczyźni wolą blondynki” oraz naśladująca ją Madonna w teledysku do piosenki „Material girl”.

Valentino Garavani, znany jako Valentino to kolejny przykład projektanta kojarzonego z konkretną barwą. Tym razem chodzi o czerwień, której specyficzny odcień nazwany „Rosso di Valentino” obowiązuje w oficjalnej palecie! Podobno inspiracją do stworzenia tej żywej mieszanki były zdobienia widziane przez projektanta podczas podróży po Hiszpanii. Valentino używa swojej czerwieni jedynie w przypadku wyjątkowych kreacji – głównie sukni wieczorowych, które przyniosły mu olbrzymią sławę.

Wśród tak renomowanych nazwisk wcale nie krępuje mnie wspomnienie o Anamayadesign – marki, których niesamowite ubrania znajdziecie w moim sklepie. Założycielka i główna projektantka brandu, Ana, to osoba tak pozytywna, jak radosne są jej sukienki. Ana czerpie z bogactwa swojego kraju, Teneryfy, która dostarcza jej co raz to nowych inspiracji. Od turkusowego morza, poprzez błękitne niebo, złoty piasek, aż po nasyconą roślinność i tropikalne owoce – to wszystko znajdziemy pod postacią ubrań Made in Canary Islands. Ana nie ogranicza się do wykrajania sukienek z już gotowych tkanin. Sama opracowuje kombinacje kolorystyczne, wzory i sploty proponując produkt niepowtarzalny i magiczny. A zaczarowane w nim jest słońce, ciepło, spontaniczność i optymizm, czyli wszystko to, czego życzę Wam w nowym 2017 roku!